niedziela, 30 sierpnia 2015

Nastupna Żupinka Nalewajki






Gdyby ktoś wcześniej mi powiedział, no tylko gdyby, że definicja Ukrainy zawarta jest w środkach transportu miejskiego i międzymiastowego, zrugałbym, zbeształ do cna i prze argumentował mu  to w sposób zasadniczo odbiegający od jego zapatrywań. Gdyby, ale gdyby nie zaistniało. Po ukraińskiej stronie Medyki jest taki przystanek marszrutek, rozjeżdżających się gdzie tylko popadnie po Ukrainie.  Po ukraińskiej stronie Medyki milicja wepchnie się przede mnie w kolejkę po papierosy. Po ukraińskiej stronie Medyki, pomimo złożenia oficjalnego zażalenia ekspedientce ta pozostanie nie wzruszona moją sytuacją. Po ukraińskiej stronie Medyki zrobiło się już późno, na stacji odjazdowej marszrutek żegna nas tylko pies, który cierpliwie czeka aż ktoś go nakarmi. Na szczęście są marszrutki do Lwowa, ciasne, bo cała Ukraina jest ciasna.. Nie to żebym  marudził na to jak jest, wręcz przeciwnie- kocham. Wiarygodność i autentyczność jest tutaj na Ukrainie rzeczą najważniejszą, namacalną, w żaden sposób nie przypominającą imitacyjności w Polsce. Przecież nikt mi  nie wmówi, że uśmiechnięta sprzedawczyni w sklepie uśmiecha się na mój widok, a kelner w pewnej znanej sieci restauracji ucieszy się tylko dlatego, że zamawiam u niego coś z menu…to dlaczego szczerzą kły? Mało tego śmią być nawet mili, urealniając przykazania z podręcznika obsługi klienta, napisanego przez jakiegoś specjalistę od retailu. Dlatego śmiem twierdzić, że w ciasnocie jest coś pięknego i nie potrzebuje ona do tego ogłady. Pojazd nie zawodzi nas, jedzie tam gdzie chcemy. We Lwowie odbiera nas Igor, u którego wynajmujemy mieszkanie, ciasne jak cała Ukraina, ale za to z lodówką i telewizją, za niewygórowaną cenę. Zresztą nic tu nie jest za wygórowaną cenę. Tak samo jak taniość, zaskakująca we Lwowie jest również wszechobecna znajomość naszej polskiej rogatej duszy. – Mówicie po polsku? Pyta nas nieśmiało Igor. A po jakiemu mamy kurwa mówić, skoro jesteśmy z Polski? Tylko przez grzeczność odpowiadamy -  jasne możemy mówić po polsku, chowając w myślach frazy zdziwienia retorycznym pytaniem. Czasami miałem wrażenie, że Igor Ukrainiec z krwi i kości, a nawet z guzików mówi lepiej po polsku niż my. W końcu dla niego interes to nadal interes, a dla nas to business. Nawet IPhone, brzmi tutaj po ukraińsku. I za to ich podziwiam. A nam? Nam pozostaje pójść spać, wstać rano i zacząć poznawać Ukrainę z perspektywy komunikacji, dosłownie i nie tylko.

Podróżowanie komunikacją po Ukrainie urosło do rangi teatru. Nie, nie chodzi o to, że w środkach komunikacji transportu miejskiego puszczana jest z głośników muzyka poważna. Chodzi o to, że każdy może być tu widzem, w tym spektaklu toczącym się po szynach, dziurawych drogach i stacjach. Rozmowa w czasie spektaklu jest surowo zabroniona. W najlepszym przypadku trzeba ją ograniczyć do minimum. Niecierpliwość również nie jest wskazana. Wsiadasz-wysiadasz. Milcz. Na Ukrainie motorowymi w tramwajach (tak motorowymi, nie motorniczymi) są tylko kobiety. Stare, młode, brzydkie i ładne. Odwrotnie jest w trolejbusach, marszrutkach i autobusach – tam kierowcami są tylko mężczyźni. Starzy, młodzi, z telefonami. Widocznie przydzielono im takie zadanie. Jeżdżąc tramwajem czy też innym środkiem transportu miejskiego można zwiedzić całe miasto we Lwowie. Sieć jest gęsta, dociera niemalże w każdy zakątek miasta. Jeśli nie uda się tego dokonać tramwajem, zrobisz to za pomocą marszrutki lub autobusu. – Nastupna żupinka…Nalewajki, podpowiada głos z głośnika. W taki sposób miniesz kolejne katedry, cerkwie, instytuty. Nigdy się do nich nie spóźnisz. Tramwaj we Lwowie może nie przyjechać wcale. Możesz stać i moknąć na przystanku bez wiaty z całkiem sporą grupą ludzi, zanim zorientujesz się, że jakieś 100 metrów dalej trwa remont torowiska. Wiadome jest, że w takiej sytuacji tramwaj nie pojedzie, bo cała linia jest wyłączona z ruchu. Mimo to wszyscy stoją i czekają. Informacji brak, ale nikomu taki stan rzeczy nie przeszkadza. Kiedy tramwaj nie przyjedzie w ogóle, zawsze możesz pójść na inny, a nim nigdy się nie spóźnisz. 






0 komentarze:

Prześlij komentarz

Popularne Posty

© All Rights Reserved by Arkadiusz Brus. Obsługiwane przez usługę Blogger.

Etykiety

To get the latest update of me and my works

>> <<